Kawa i rytuały w pracy zdalnej solo i w zespole

 

Kiedy w marcu 2020 r. wybuchła pandemia nikt nie spodziewał się, że nasza rzeczywistość zostanie zmieniona na zawsze. Firmy z dnia na dzień zmuszone były wdrożyć nowe narzędzia. I tak jak home office raczej obcy nikomu nie był, tak całkowicie zdalny tryb dla przyzwyczajonych do biura pracowników już tak. Pojawił się szereg problemów – brak możliwości wydzielenia odpowiedniego miejsca pracy z domu, niewygodne krzesła (te w biurze były o niebo lepsze!), problemy ze zorganizowaniem dnia pracy we własnych czterech ścianach, ale przede wszystkim – brak kontaktu z innym człowiekiem.

 

Owszem – widujemy się na zorganizowanych online spotkaniach, firmowe komunikatory działają na pełnych obrotach. Na początku może i część z nas była zadowolona z takiego stanu rzeczy – w końcu nie traciliśmy chociażby czasu na dojazdy. Praca w spodniach od piżamy również ma swoje uroki. Jednak w pewnym momencie każdy z nas zatęsknił za zwykłą pogawędką przy firmowym ekspresie do kawy. Na co dzień, w naszej dotychczasowej, “normalnej” rzeczywistości nigdy tego rytuału nie docenialiśmy. Jednak pandemia zdecydowanie zmieniła nasze postrzeganie na wiele spraw. Nagle zauważyliśmy, że znacznie zmieniła się nasza efektywność, spadła motywacja. Okazuje się, że zorganizowanie sobie zadań samemu w domu to nie taka prosta sprawa!

 

Co więc zrobić, aby we własnych czterech ścianach stworzyć sobie warunki podobne do tych, które znamy z biura? Przeczytaj, jakie rytuały Ci w tym pomogą!

Rozpocznij dzień tak, jak przed pandemią

Nawet jeśli Twoja firma pozwalała Ci na elastyczne godziny pracy, z pewnością istniały pewne widełki stawienia się do biura. Jeśli więc w firmie trzeba było pojawić się najpóźniej o 10:00, zacznij pracę właśnie o tej godzinie. Albo wcześniej, rzecz jasna.

 

Zadbaj o te rytuały, które już znasz, o których pamiętasz. Wstań, przygotuj sobie kawę, jeśli zazwyczaj jesz śniadanie przed pracą – zrób to. O co jeszcze chodzi w tym rytuale? Aby nie zaczynać pracy z łóżka, w piżamie. Przygotuj się do dnia tak, jak byłoby to zrobione zazwyczaj. Jeśli Twoje domowe miejsce pracy znajduje się w sypialni koniecznie pościel łóżko. Niby nic takiego, ale z pewnością już wcześniej udało Ci się trafić na podobną radę – właśnie wykonane zostało Twoje pierwsze zadanie tego dnia. A dodatkowo do pościelonego już łóżka tak chętnie w ciągu dnia nie wracamy, prawda?

 

Usiądź przy biurku, odłóż na bok telefon. Zapoznaj się z zadaniami, które Cię czekają. I działaj!

Podczas godzin pracy zapomnij o domowych obowiązkach

Jedną z większych pułapek pracy zdalnej jest to, że często wydaje nam się, że na wszystko mamy czas. Część pracy wykonana? Wstań, przejdź się po mieszkaniu, otwórz okno, ale absolutnie nie wstawiaj prania, nie wychodź “na chwilę” do sklepu, nie płać rachunków. Zapomnij o wszystkim, co domowe. Wyobraź sobie, że cały czas jesteś w biurze. Wstawienie zmywarki czy tego typu czynności zajmują chwilę, więc czemu szybko ich nie zrobić i nie mieć ich z głowy? Ponieważ rozpraszają, a poza tym takich małych prostych obowiązków w domu jest wiele i nagle godzina w planach przeznaczona na pracę zostaje zapchana zwykłymi domowymi sprawunkami. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby godziny pracy traktować jako swego rodzaju świętość – wtedy nie ma Cię dla nikogo! Oprócz szefa i współpracowników rzecz jasna.

Monitoruj czas pracy

Wiele z nas podczas pracy zdalnej wpada w mnóstwo pułapek. Wydaje nam się, że pracujemy dłużej, niż faktycznie. Jeśli jednak zaczniesz monitorować czas swojej pracy okazuje się, że zadanie, które właśnie zostało wykonane nie zajęło Ci całej godziny, a zaledwie 20 minut. Z drugiej strony też czasem wir obowiązków zmusza nas do siedzenia przed biurkiem w nieskończoność – a przerwy właśnie są kluczem do poprawienia naszej efektywności! Mózg nie jest w stanie pracować na najwyższych obrotach non stop. Potrzebujemy więc choć na moment, skierować myśli na inne tory. Zróbmy odrobinę miejsca na innowacyjne pomysły!

Kreatywne rytuały

Nie bez przyczyny wspominam o rytuałach – zależy mi, aby ten wyraz wsiąkł w czytelnika. Rytuał jest czymś znanym, powtarzalnym, każdy jakiś ma, ale  jak go wykorzystać w pracy? Jak przy pomocy rytuałów zarządzać zespołem, zmienić kulturę organizacyjną lub po prostu poradzić sobie ze stresem? Postaram się ten temat rozwinąć i powiązać z innym bardzo mi bliskim czyli z… kawą.

 

W tym krótkim tekście tylko jednak ledwie dotknę zagadnienia, po więcej informacji zapraszam do książki, która mnie zainspirowała: „Kreatywne rytuały przydatne w pracy”, autorstwa Kursat Ozenc i Margaret Hagan.

 

Rytuał to z definicji powtarzalne i systematyczne wykonywane przez jedną osobę lub grupę, czynności. Czynności te mają pewien schemat i znaczenie dla wykonującego. Rytuały pozwalają spotkać się w jednym punkcie naszemu ciału, emocjom i umysłowi. Są oazą spokoju, pomagają ochłonąć i wyzbyć się emocji. Budują pewność siebie, wzmacniają kreatywność. Ba! nawet pomagają w osiąganiu celów w ramach zespołu, gdyż budują więzi między ludźmi.

 

W dobie pandemii jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami. Dostajemy jakby mniej od świata, mniej interakcji z ludźmi mniej radości, więcej obowiązków, obostrzeń i stresu. Co począć kiedy żyje się ciekawych czasach? Należy na pewno nauczyć się zbierać cięgi, trzeba zbudować swoją odporność i nie zapominać o empatii. Człowiek nie jest samotną wyspą, izolacja mało komu służy, a w więzieniu jest wręcz karą za złe zachowanie. Odnoszę wrażenie, że taką karę wlepiono całemu światu. Niby jedziemy na tym samym wózku ale nie każdy znosi podróż tak samo. Dlatego odporność psychiczna to podstawa. Kontakt z drugim człowiekiem, także. Rytuały to kropelka normalności w morzu szaleństwa.

 

Dlaczego więc nie stworzyć rytuału na bazie już wspomnianego picia kawy? Niech to będzie właśnie kropla kawy w morzu szaleństwa. Większość pracowników zaczyna dzień od tego napoju. Sam co chwilę słyszę: „Nie jestem sobą, gdy nie wypiję kawy.” Coś w tym jest jeśli przez ostatnie 5 lat codziennie do śniadania pijesz filiżankę! Pewne jest, że w wypadku pominięcia „rutynowej kawusi”  będziesz się czuć niepewnie i nieswojo, a efektywność znacznie spadnie.

Sensoryka i kawa jako codzienny rytuał dnia pracy zdalnej

 

Wprowadzenie rytuału w organizacji na bazie kawy, w czasach pracy zdalnej, jest prostym sposobem zbudowaniu relacji między członkami zespołu. Wystarczy dodać pewien magiczny element. Kawa posiada ok  tysiąc lotnych substancji aromatycznych (tak dla porównanie to około 5 razy więcej niż cieplutki kupiony dopiero co w piekarni chleb).

To co czujemy przy zaparzaniu kawy to cała plejada zapachów, a po spróbowaniu – gama smaków. Oczywiście nie mówimy tu o kawie przemysłowej jednego z potentatów rynku, a w  takie zazwyczaj uzbrojone były automaty, czy ekspresy do kawy w miejscach pracy przed pandemią.

 

Żeby spotkanie online przy kawie mogło dostarczyć za każdym razem niespotykanych wrażeń, i by w trakcie tego rytuału zespół mógł naprawdę znaleźć się na chwilę na innej planecie, z dala od stresu i goniących terminów. Warto byłoby pić kawę speciality, której każda kolejna filiżanka, paczka, czy dostawa będzie smakować trochę lub bardzo inaczej. Samo zaparzenie takiej kawy to rytuał wymagający podstawowej wiedzy o metodach zaparzania kawy speciality – na przykład, dlaczego nie zalewać zmielonej kawy wrzątkiem, dlaczego nie kupować mielonej kawy itd. W czasach, gdy karty multisport tak chętnie wydawane przez pracodawcę obecnie kurzą się na półce, warto było zbudować benefity skupiające się na rozwoju naszych pracowników. Kurs Home&Office Barista online zapewni pomoc merytoryczną i odczaruje jak powinno się przyrządzać kawę speciality w zaciszu własnego domu. Nauczy, jak rozpoznawać smaki które czuje się na języku w trakcie i po wypiciu kawy. Buduje nam to wspaniałą drogę do rytuału, który wymaga części, jaką jest zaparzenie kawy.

 

Zespół w umówionym terminie, a to przed ważną decyzją, może po realizacji trudnego celu, lub po prostu przy cyklicznym spotkaniu, wymienia wrażenia za pomocą dowolnego komunikatora online jak smakuje i jak pachnie pita właśnie w momencie spotkania kawa. Każda kawa, każda odmiana będzie smakować inaczej, to doskonała odskocznia od cyferek i zadań, równocześnie wzmagająca kreatywność. Czy uda się wyczuć morele lub śliwkę, co sugeruje etykieta kawy? Pewnie nie od razu, dlatego ten rytuał jak każdy przydatny w pracy będzie ewoluował, zmieniał się wraz z umiejętnościami sensorycznymi zespołu. A ten na pewno złagodzi konflikty i będzie stanowić wartość dodaną, dla każdego członka zespołu.

 

Jak więc zasiać ziarno kawy w sercu zespołu? Zacznijcie od słuchania o kawie! Zapraszam was serdecznie na podcast: Fodie – subiektywnie o kawie.